wtorek, 5 maja 2015

Prolog - Nie ma światła bez ciemności

Witam wszystkich bardzo serdecznie! 
Na samym początku radzę zapoznać się z podstronami "Fabuła" i "Bohaterowie". To z pewnością rzuci trochę światła na pierwsze rozdziały mojego opowiadania. Szczególnie przydatne może okazać się drzewo genealogiczne (nie hejtujcie XD robiłam sama i jest brzydkie, ale chodzi głównie o to, aby wszystko było jasno rozpisane), bo jak można się zorientować, w opowiadaniu pojawi się wielu bohaterów, będących wytworem mojej wyobraźni. Prolog krótki, ale taki właśnie miał być. Bez przedłużania zapraszam do lektury! Mile widziane wszystkie komentarze. 







Las od zawsze przyprawiał złotowłosą dziewczynkę o dreszcze. Kojarzył jej się z chłodem i ciemnością, a ona bardzo się jej bała. Jednak w dniu jej siódmych urodzin uznała, że siedmiolatce nie wypada lękać się ani lasu ani ciemności i postanowiła sama przejść bardzo ciemną ścieżkę prowadzącą w głąb lasu. Zrobiła kilka kroków i obejrzała się za siebie. Kolejne parę metrów i znowu zerknęła w tył. Odetchnęła głęboko i szybko podreptała przed siebie. Szła bardzo długo, aż dotarła do zalanej słońcem polany. Szczęśliwa i dumna z siebie wystawiła twarz ku ciepłym promieniom. Po chwili zorientowała się, że nie jest sama. Starszy pan w płaszczu podróżnym i szpiczastym kapeluszu z brunatną brodą i włosami do ramiona uśmiechał się życzliwe. Alice cofnęła się wystraszona, mijając linię drzew.
- Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy. - Jego głos był spokojny i radosny, jakby to przypadkowe spotkanie, które w rzeczywistości wcale nie było przypadkowe, bardzo go uradowało.
- Dzień dobry. Bardzo mi przykro, ale nie wiem kim pan jest.
- I dlatego jest ci przykro? To że mnie nie znasz, nie oznacza, że masz się smucić - dziewczynka zamyśliła się. Widząc, że nie kwapi się do odpowiedzi, starzec mówił dalej.
- Ja natomiast bardzo się cieszę, że cię spotkałem. Od dawna chciałem się z tobą zobaczyć, Alice.
Dlaczego ten pan zna moje imię?!, dziewczynka krzyczała w myślach, ale milczała dalej.
- Posłuchaj mnie teraz uważnie, Alice. Czy wiesz kim jest Sama - wiesz - kto?
- On jest bardzo złym czarnoksiężnikiem - odparła. 
- Doskonale. No więc wielu ludzi myśli, że on umarł, ale to nieprawda. On powróci, a ty będziesz musiała go pokonać. 
- Ale ja mam dopiero siedem lat! 
- On wróci kiedy będziesz starsza. Od dzisiaj jesteś Wybraną, Rycerzem Nocy, Srebrną Gwiazdą, Strażniczką Światła. Nie możesz nikomu powiedzieć, że mnie tutaj spotkałaś dobrze? - Kiwnęła głową. Nie miała zamiaru nikomu powiedzieć. Naprawdę zainteresowało ją to, kim jest ten człowiek. 
- Zapamiętaj moje słowa Alice Goldberg. Nie ma światła bez ciemności - Te słowa kołatały w głowie małej dziewczynki, która nie do końca je rozumiała. Podniosła wzrok i zauważyła, że czarodziej zbiera się by ją opuścić.
- Mam do pana jedno pytanie. Kim pan jest? - Starzec uśmiechnął się życzliwie.
- Człowiekiem, który żyje zdecydowanie zbyt długo i wie zdecydowanie zbyt wiele. - Mrugnął do niej.
- Życzę ci szczęścia, Alice Goldberg. - Po tych słowach odwrócił się, powiewając szkarłatną peleryną i odszedł w las. Od tego czasu czarodziejka nosi na łopatce znamię. Gwiazdę przeszytą srebrnym mieczem.

10 komentarzy:

  1. Dobra! Zalatuje mi tu drugim Potterem, ale wierzę w twoja wyobraźnię i wiem, że nie zjebiesz tego jak wiele osób przed tobą! Twoje pomysły są na tyle świetne, że na pewno i to ff będzie dobre! Rzuciło mi się w oczy kilka powtórzeń, szczególnie ma początku. Ogólnie jest dobrze, treściwie i ciekawie. Czy to Albus? Albus, co nie? To ten stary manipulant, jak nic kuźwa. No dobra, poczekamy zobaczymy.
    Mała słodka Alice, nie wie jeszcze co ją czeka.
    Tucka, masz pisać i nie zawieszać!
    Weny kochana,
    Marika Snape

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie Albus ;) Więcej nie powiem! Drugi Potter? Może, ale chodzi o coś innego, wszystko w swoim czasie :) No i dziękuję przede wszystkim! <3

      Usuń
  2. Ale bajer nie zobaczyłam czytaj więcej i myślałam, że jeszcze nic nie ma.. No cóż na szczęście znalazłam! ;D
    Czy tutaj czegoś nie brakuje? XD
    "Po chwili zorientowała się, że nie jest. Starszy..." Np. słowa sama? O,o
    Doczepię się jeszcze do tego zdania:
    "Czy wiesz kim jest Sama - wiesz - kto?" - tak mi się zdaję, że lepiej by tu pasowało SAM

    Na razie wprowadziłaś mnie w swojego rodzaju ciekawość.. A to dobrze znaczy xd
    Dlatego nie przedłużając życzę Ci weny i czekam na następny rozdział c;
    Btw. Urzekłaś mnie imieniem "Alice" <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak trochę z dupy wszedłem na tę stronkę, ale chciałem skomentować. Mi się podoba i na prawdę życzę ci powodzenia w dalszym pisaniu. Btw. Nie lubię określenia:"tylko ty możesz tego dokonać", ale to tylko moja subiektywna opinia, więc się nie przejmuj ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się oryginalna historia, o ile tego nie zepsujesz robiąc z Alice kolejeną blogaskową Mary Sue. Już sam fakt, że jako siedmiolatka z niewiadomego powodu została wybrana do ważnej misji i otrzymała takie urocze znamię. Ale z drugiej strony bohater musi się czymś wyróżniać, żeby było o czym pisać. Więc póki co nie zrażam się i czekam na kontynuację :)
    A ten facet to mi trochę Gandalfem zajechał ;)
    http://nocturne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygujące... Podoba mi się, uwielbiam tego typu tajemnice. Poprawność językowa, wszystkie techniczne strony pisarstwa zostały zachowane. Zapowiada się ciekawie, czekam na ciąg dalszy. ;) Życzę weny do pisania i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kojarzył jej się z chłodem i ciemnością, a ona bardzo bała się ciemności." - powtórzenie. nie może być zabiegiem celowym, ponieważ takowe chodzą co najmniej trójkami, taka zasada.
    "Jednak w dniu jej siódmych urodzin uznała, że siedmiolatce nie wypada bać się ani lasu ani ciemności i postanowiła sama przejść bardzo ciemną ścieżkę prowadzącą w głąb lasu." - powtórzenie "bać się", "ciemności", "lasu".
    " Kolejne kilka metrów i znowu zerknęła w tył." - znowu kilka.
    "Starszy pan w płaszczu podróżnym i szpiczastym kapeluszu, z brunatną brodą i włosami do ramiona uśmiechał się życzliwe." - przed z zbędny przecinek.
    "Dziewczynka cofnęła się wystraszona z powrotem w stronę lasu." - powtórzenie dziewczynka i lasu.
    "- Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy - jego głos był spokojny i radosny, jakby to przypadkowe spotkanie, które w rzeczywistości wcale nie było przypadkowe, bardzo go uradowało." - znowu czasownik bać się. powtórzenie. po krzywdy powinna być kropka, a jego z wielkiej litery.
    "- Ja natomiast bardzo się cieszę, że cię spotkałem. Od dawna chciałem się z tobą zobaczyć, Alice - dlaczego ten pan zna moje imię?! Dziewczynka krzyczała w myślach, ale milczała dalej." - tutaj leży konstrukcja zdania. przede wszystkim po Alice powinna być kropka. Ten łacznik po Alice jest zbędny. Zdanie od dlaczego powinno być już w nowym akapicie. i po wykrzykniku w takim razie przecinek, a dziewczynka z małej.
    "- On jest bardzo złym czarnoksiężnikiem - odrzekła dziewczynka. " - znów dziewczynka. powtórzenie.
    "- On wróci kiedy będziesz starsza. Od dzisiaj jesteś Wybraną, Rycerzem Nocy, Srebrną Gwiazdą, Strażniczką Światła. Nie możesz nikomu powiedzieć, że mnie tutaj spotkałaś dobrze? - kiwnęła głową." - kiwnęła z dużej.
    "- Zapamiętaj moje słowa Alice Goldberg. Nie ma światła bez ciemności - te słowa kołatały w głowie małej dziewczynki, która nie do końca je rozumiała." - te z dużej.
    "- Mam do pana jedno pytanie. Kim pan jest? - starzec uśmiechnął się życzliwie." - starzec z dużej.
    "- Człowiekiem, który żyje zdecydowanie zbyt długo i wie zdecydowanie zbyt wiele - mrugnął do niej." - po wiele kropka, a mrugnął z dużej.
    "- Życzę ci szczęścia, Alice Goldberg - po tych słowach odwrócił się, powiewając szkarłatną peleryną i odszedł w las. " - po Goldberg kropka. Po z dużej. i las - powtórzenie.
    "Od tego czasu dziewczynka nosi na łopatce znamię. Gwiazdę przeszytą srebrnym mieczem." - dziewczynka - powtórzenie. gwiazdę - też powtórzenie.

    O ile początek zapowiadał się naprawdę bardzo fajnie, tak koniec już nie przypadł mi do gustu.
    No, bo Wybrana? Zgadzam się po części z Mariką, zalatuje kolejnym Potterem. Poza tym dziwi mnie naiwność tego dziecka. Skoro wie o czynach Voldemorta, to rodzice z pewnością ostrzegali ją, że ze starszymi nieznanymi panami się nie rozmawia. Trochę położona ta sytuacja. Dalej, ma uratować świat. Już na wstępie wydaje się być Mary Sue, która jest niezbędna do funkcjonowania społeczeństwa. Pomysł mógłby być dobry, gdybyś wprowadzała go powoli. Pewnie dalej to rozwiniesz, ale rzuciłaś wszystko na głęboką wodę. Przez takie szybkie niewyjaśniające słowa tekst traci. Zaraz pewnie zostanę zapewniona, że dalej będzie wyjaśnienie, ale to nie jest to samo.
    Polecam znaleźć kogoś, kto sprawdzałby Ci tekst przed publikacją. Pracuj nad powtórzeniami. I koniecznie popraw zapisy dialogów. Błąd na błędzie.

    Pozdrawiam,
    Marise.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję bardzo za wszystkie uwagi. Nie będę niczego obiecywała, ale może następne rozdziały nieco zmienią Twoją opinię. Z pewnością popracuję nad dialogami i powtórzeniami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dogłębnie analizuję tylko blogaski i blogi o Blinny. Na szczęście nie jest tu tak źle, abym robiła analizę. ;D
    Muszę się do jednego przyczepić - błagam, uważaj, aby nie zrobić Mary Sue. Bo przy tym pomyśle będzie bardzo łatwo. :<
    Ogólnie to ja tam nic takiego złego nie widzę,ale ja też się za bardzo na tym nie znam.
    No i skoro tu nie ma Blinny, no to zostawię linki do siebie:D
    http://alternatywny-swiat-dramione.blogspot.com/
    http://blackstars-of-the-future.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń